FANDOM


Cmentarz, Imperial City, Dalerian

1108px-Cana at Cornelia's grave
Rias bardzo często bywała przy grobie swojej matki. Za każdym razem płakała, nie ważne czy była sama czy z tatusiem.

- Rias, zaczeło padać- powiedział siedzący niedaleko Wolff- Musimy wracać do domu.

Dziewczynka nic nie odpowiedziała, kucneła tylko i zaczeła głaskać swojego psa, nie spuszczając oczu z grobu swojej matki.

- Kochanie.- Wolff podszedł do córki i nałożył na nią płaszcz- Wiem że nie chcesz iść ale pomyśl o Grabie. Futro mu się zmoczy i piesek się nam przeziębi.

- Tatusiu...proszę- słowa z trudem wychodziły z gardła dziewczynki- Jeszcze chwilkę, dobrze?

Wolff podszedł do Graby i nałożył pieskowi swoją czapkę Komisarską, która zakryła praktycznie całe jego ciało.

- No dobrze. Jeszcze chwilkę.

Wolff spojrzał na swoją córkę. Była zbyt mała i krucha, by mogła przetrwać w tym brutalnym świecie. Już raz ją zostawił i zgineła Ofelia.

- Nigdy więcej nie popełnie tego błędu- szepnął do siebie Komisarz

Siedziba Generała Mavisa, Imperial City, Dalerian

Generał Józef Mavis nie mógł powstrzymać śmiechu gdy tylko usłyszał o "skandalu" jaki wybuchł parę dni temu, przez Tolka. Początkowo był całkiem wystraszony, bo Matka Przełożona Lucy Rojam oskarżyła Tolka o całkiem poważne zbrodnie i chciała rozstrzelać, gdy chłopak wyszedł ze szpitala. Teraz jednak, po wysłuchaniu całej historii jedynym na co go było stać, to zwykły śmiech.

- To poważna sprawa! Ten żołnierz złamał wiele ważnych zasad naszego Zakonu i powinien zostac ukarany- krzyczała Lucy wskazując na stojącego obok niej Tolka

- Daj spokój, kobieto- powiedział lekceważącym tonem Generał- Ja mam tutaj na głowie atak Tyranidów a ty mi tutaj robisz awanture o jakieś tam niewinne podrywy!

- Nie jakieś tam niewinne podrywy! To było natarczywe nękanie! On wprost prosił ją, by złamała swój święty celibat!

- Czy to prawda?- spytał Józeff po czym spojrzał na Gwendoline

- Tak jest, Generale Mavis.- powiedziała spokojnym tonem Siostra Bitwy

- Generale! To zupełnie nie tak!- Tolek starał się bronić, ale Józeff mu przerwał

- Ty lepiej siedź cicho, Tolek- powiedział Mavis- Z tobą mam więcej problemów niż z utrzymaniem frontu! Mam dość! Przygotuj się na karę.

- Nareszcie.- powiedziała Lucy

- Ale... Generale- mówił spanikowany Tolek

Generał Mavis wstał i wyszedł zza swojego biurka, po czym podszedł do Tolka. Spanikowany chłopak spodziewal się, że Generał zaraz wyciągnie swój pistolet i zwyczajnie strzeli mu w łeb. Zaczał się pocić i ciężko oddychać a gdy Generał stanął przed nim, Tolek ledwo trzymał się na nogach.

- Anatolu Gobbettcie, zawiodłem się.- powiedział Generał, po czym zdjął swoją czapkę i uderzył ją pare razy w łeb Tolka- No i kare mamy z głowy.

Wszystkim w pomieszczeniu opadła szczęką na widok całej sytuacji. Absurdalność tej sytuacji zwiększał fakt, że Józeff Mavis po wymierzeniu paru ciosów czapką, usiadł z powrotem za swoim biurkiem, wyciągnał cztery kieliszki i do każdego nalał Vostroyańskiej wódki.

- Najlepsza w Galaktyce.- powiedział Generał, po czym jednym chłystem wyzerował kieliszek- Nalałem wszystkim a zapomniałem spytać: Panie też piją?

Tego było już za wiele dla Matki Lucy. Podeszła ona do biurka i uderzyła w niego tak mocno, że cała jego zawartość wylądowała na podłodze. Tolek rzucił się na podłogę i ratował butelkę Vostroyańskiej przed rozbiciem.

- Wystarczyło zwykłe: "Dziękuje nie pije".- powiedział spokojnie Generał- Te kieliszki nie były tanie!

- Na Imperatora!- krzyczała Matka Lucy- Jak ktoś taki mógł zostać Generałem! Zwykły z pana pijak, którego nie interesuje to, co robią jego żołnierze! Dla całego Imperium byłoby najlepiej, gdyby ktoś w końcu pana zastrzelił!

- Skoro tak.- Generał otworzył szufladę i wyjął z niej laserowy pistolet i położył go przed Lucy- To proszę bardzo.

- Co pan...?

- Tak to z wami jest. Chce pani znać mój sekret? Wszystkich moich zwycięst i tego, jak zostałem Generałem? Oto dwie proste zasady jak osiągnąć sukces:      1. Wielbić Imperatora i 2. Niszczyć wszystkich jego wrogów. Ja to robię i to dobrze! Mam własne metody, które utrzymują 8 Regiment Daleriańskich Grup Strażniczych i cały Dalerian. Charuje jak wół, dbam o swoich żołnierzy i sytuacje na froncie a jedyne o co prosze Imperatora i was wszystkich go jedna godzina wolnego, żebym mógł upić się Vostroańską wódką albo postrzelać sobie do... cholernego wszystkiego! Co mnie obchodzi, że mój snajper podrywał jedną z Sióstr? Tolek ma dobre oko to zauważył, jaka z niej pięknotka. Chłop dostał parę razy po gębie, wylądował w szpitalu i ma za swoje, prawda, Anatol?

- Absolutnie zaprzeczam, sir!- powiedział Tolek

- Póki będziesz zabijał więcej Tyranidów niż podrywał nasze sojuszniczki, to mam to gdzieś!- powiedział Zaśmiany Generał- A teraz proszę o opuszczenie mojego gabinetu, mam ważne rzeczy do załatwienia!

Wściekła Lucia i jej obojętna na wszystko wojowniczka wyszły z Gabietu a Tolek wyszedł zaraz po nich, mijając się z sekretarką Mavisa.

- Wie pan, że będzie miał kłopoty?- spytała sekretarka, nalewając sobie i Generałowi wódki

- Nie pierwszy i nie ostani raz, moja droga.- powiedział Józeff odbierając z rąk sekretarki kieliszek Vostroyańskiej - Nie pierwszy i nie ostatni.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.