FANDOM


Światostatek Arioth

Pomiędzy rozmówcami nastała niezręczna cisza. Zdecydowana odmowa Księcia Światostatku na udostępnienie Napędu Osnowiańskiego nie była czymś, co Niebianin chciał usłyszeć. Choć oczywiście wiedział, że gdy chce się tworzyć historię, zawsze znajdą się trudności.

- Jestem gotów odepchnąć sprawę napędu na dalszy plan. Wrócimy do tego kiedy indziej.- Aun'El Or'es był świadomy że popełnił podstawowy błąd dyplomatyczny, czyli ustąpił. Jednak bez tego, dyskusja zatrzymałaby się na tym etapie.

- Niech tak będzie.- powiedział Książe Avalon

- Teraz chciałbym przedstawić nasze rządania. Dominium oczywiście chce otrzymać dostęp do waszej matrycy genetycznej. Wliczając w to oczywiście Bramy Osnowy. Poza tym chcielibyśmy, o ile to możliwe, otrzymać częsciowy dostęp do Czarnej Biblioteki.

Książe Avalon chciał odpowiedzieć, ale przerwał mu głośny śmiech zza pleców. Przywódca Arioth odwrócił się i zobaczył swojego syna, Asura który wciąż miał poważne rany i powinien siedziec w łóżku. A przynajmniej nie przeszkadzac w negocjacjach.

- Hahahaha! Jesteście jeszcze głupsi niż sądziłem.- powiedział Asur- Nie macie pojęcia co się ostatnio wydarzyło w Pajęczym Trakcie, prawda? A ja wiem, bo brałem w tym udział!

- Asur! Zamilcz!- zakrzyknął Avalon

- Czemuż bym miał, ojcze? Znowu mnie wygnasz? Nie ma sprawy, dobrze sobie radziłem przez te stulecia! Nie mogę pozwolić jednak, by mój dom stał się zabawką w rękach tych niebieskoskórych! Dawanie im naszej technologii jest jak dawanie dziecku Działo Gwiezdne dla zabawy!

- Jeśli można, chciałbym wiedzieć co stało się w Pajęczym Trakcie.- powiedział Aun'El Or'es

- A żebyś wiedział że ci powiem.- powiedział Asur- W wyniku splotów wydarzeń, których nie jesteście w stanie pojąć, większośc Arelkinów zgineła niezbyt przyjemną śmiercią. Te niedobitki które przeżyły, to szmaty Vecta i Mrocznych Eldarów. Pajęczy Trakt nigdy nie był bezpiecznym miejscem, lecz teraz tylko najpotężniejsi mieszkańcy najpotężniejszych Światostatków mają jaja, by nimi przechodzić! Nie mówiąc już o tym, że to niekończący się labirynt. Możemy przekazać wam Bramy Osnowy, ale nie liczcie że uda wam się zagościć na dłużej w labiryncie Przedwiecznych!

Dla Księcia Avalona to było za wiele i cisnął psionicznym pociskiem w syna. Pocisk był słaby, ale Asur nie był w stanie się przed nim obronić i poleciał kilka metrów dalej.

- Widocznie mój syn dostał zbyt silne leki.- powiedział Avalon- Zabrać go do lecznicy, niech odpoczywa.

Na rozkaz Księcia dwóch Obrońców zabrało Asura do lecznicy.

- To zmienia wiele w naszych niegocjacjach, mości ksiąze.- powiedział Aun'El Or'es. Niebianin nie wiedział jaki Asur miał interes w pogrążaniu swojego ojca, ale jedno było pewne. Dzieki niemu to Dominium miało teraz przewagę w negocjacjach.

Obóz Mrocznych Eldarów, Noewt, Segmentum Ultima

Tahril ciągnał za sobą ciało martwego Mekaniaka do swojego namiotu. Otaczający go żołnierze zdążyli się przyzwyczaić do dziwnych nawyków swojego Archonta więc nie reagowali. Tahril położył ciało Mekaniaka na stosie, przy głowie Herszta Wszystkobija, Konowała Krfawego Zemba i Dziwoląga Dziwoka. Zaraz po tym położył Durandala na krześle i położył się do łóżka.

- To już koniec tej kampanii.- powiedział Tahril- Pozwoliłem żołnierzom "pobawić" się z tym co zostało z Orkowego Waagh! i lecimy jutro do Commorragh.

- Mówisz jakbyś żałował, partnerze.- powiedział miecz

- Może trochę. Ci Orkowie nie byli jakoś wybitnie silni, ale miło się ich rżneło. Póki Lord Vect nie znajdzie mi jakiejś nowej kampanii, nie wiem co będę robił ze swoim życiem.

- Znajdź se jakąś damulkę! Wolna czy niewolnica, człowiek i Eldarka, kogo to obchodzi! Przyznaj mi się, kiedy ostatni raz robiłeś to, z czego Mroczni Eldarzy są znani?

- A ja wiem? Z 700 lat temu...

- Partnerze! Żadne ostrze nie może tak długo pozostać nieużywane, bo zmieni się w jakiś zardzewiały scyzoryk! Musisz sobie znaleźc jakoś kobietę. Weźmy na przykład tą słodziutką z Polowania na Khana! Ma mocny chwyt i treściwe argumenty, jeśli wiesz o czym mówie.

- Chodzi ci o Lelith Hesperax? Zbankrutowałbym zanim bym się do niej dobrał.

- Nieważne. Gdy będziemy w Commorragh, znajdź chwilę żeby skoczyć do burdelu lub coś w tym stylu.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.