FANDOM


Dłoń Wojny, komnaty Magosa Alkinsa

Gabriel Alkins odwrócił się i ujrzał w wejściu Garretta w towarzystwie swojej Szpitalniczki - Celeste Preacher.

- A, jesteś już kapitanie. Jeśli mam być szczery, spodziewałem się pana wcześniej.

- Spróbuj wejść do Immaterium, nie mając czym wydrzeć sobie wejścia. - odparł chłodno Harlan. Lewa połowa jego twarzy była w bandażach. Ten Lord solidnie go okaleczył. Zaprowadzony przez Szpitalniczkę, usiadł na metalowym krześle obok Magosa. Sama Szpitalniczka stanęła za nim i położyła dłonie na jego barkach.

- Naturalnie. Pomyślałem, że może potrzebuje pan odzyskać to i owo.

- Byłoby miło. To co dla mnie masz?

Magos, gdy tylko dowiedział się o stanie swojego kapitana, natychmiast zakasał metaforyczne rękawy i zaczął działać. A posiadanie zasobów ze swojej ojczyzny, miał możliwość popisania się swoimi umiejętnościami. Z metalowej szafy za sobą wyciągnął dwa mechaniczne ramiona, zbudowane na modłę nekrońskich, lecz pozbawione charakterystycznych dla tych nieumarłych istot pazurów.

- Wysokiej jakości ceramit, plastal i adamantium, z dodatkiem stygiańskiego stopu. Starannie dobrane składniki specjalnie dla ciebie, kapitanie. - rzekł Alkins i zbliżył się z protezami do Garretta. Ten z pomocą Celeste zrzucił z barków płaszcz, który naprawdę potrzebował emerytury. - Może pan teraz poczuć lekki dyskomfort.


W tym samym czasie, kwatery załogi

- Derek, słyszałeś to? - zapytał nagle marynarz swojego kolegę z górnej pryczy. Ten obudził się leniwie i warknął pod nosem.

- Ugh... na Tron, co tym razem?

- Ten krzyk. Słyszysz go? To na pewno duchy tego okrętu! Czuję to!

- Słyszę tylko twoje babskie jojczenie. Ogarnij się, Randall, i śpij!


Komnaty Magosa Alkinsa

Wszczepianie bioniki wiązało się z okropnym bólem, którego nawet on nienawidził. W dodatku do wszczepienia były dwa ramiona. Okropny ból razy dwa. Celeste musiała podnosić Garretta z podłogi, bo ten aż prawie wił się na niej w swej agonii.

- Ugh…! Dobra, już jest dobrze… - powiedział wreszcie Harlan, powstając na równe nogi z klęczek. Spojrzał na swoje nowe ręce. Czarne, matowe poszycie z twardego ceramitu osłaniało plastalowy szkielet konstrukcji - a to wszystko przewlekane tym całym “stygiańskim stopem”. Zacisnął kilka razy pięści i poporuszał palcami. Sztuczne unerwienie w normie. - Huh. Nieźle.

- To jeszcze nie wszystko. Niech pan zaciśnie mocniej pięści. - zasugerował Tech-Kapłan.

Zaintrygowany słowami Magosa, Garrett mocniej zacisnął pięści. Nagle spomiędzy palców wystrzeliły mu ostre jak brzytwa szpony z adamantium. Kapitan wyglądał na bardziej niż zadowolonego.

- Ohohoho! No i to rozumiem! - powiedział, patrząc na swoje odbicie w szponach. Potem spojrzał na kapłana i na Szpitalniczkę. Zacisnął pięści ponownie, a nowa broń schowała się w rękach.

- Odtworzyć jeszcze oko? - zapytał Alkins. Tu jednak Garrett wyraźnie zaprzeczył:

- Nie, dzięki. Jakoś sobie poradzę.

Nie chciał najwidoczniej przechodzić przez to samo trzy razy w ciągu jednego dnia. Czy nocy.

- To może wrócimy do pańskiej kajuty, kapitanie? - zaproponowała z lekkim uśmiechem Celeste. Szczerze mówiąc, Garrett o niczym innym teraz nie marzył.


2 dni później, Synergia, Odissus, siedziba rady

Na Synergii wreszcie był spokój. No, prawie, bo trwała jeszcze reedukacja ludności. Członkowie Eklezji pozakładali świątynie i rozpoczęły się pierwsze nabożeństwa. Ochrzcili nawet wielu Awian. A to dopiero początek.

- … Dołączając do Imperium, jesteście zobowiązani do corocznego wysyłania części swoich ludzi do Gwardii Imperialnej oraz wystawienia jednego człowieka jako planetarnego gubernatora. - tłumaczył radzie Set Kirov. Przemawiało przez niego prawdziwe wojskowe doświadczenie. - No i powinniście ukryć Awian przed Administratum.

- Dlaczego? - zapytał jeden z radnych.

- Imperium ma niemiły zwyczaj puszczania z dymem sojuszy ludzi z xenos. Zatem jak ktoś o coś będzie pytać, wy milczycie na ten temat, a pierzaści chowają się, gdzie się da. Jasne?

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.