FANDOM


Stolica, Państwo Oświeconych, Pajęczy Trakt, M41

Astralna postać Cegoracha nie mogła się nadziwić całej sytuacji. Wola Khana (a raczej jej marne resztki) zdołała ocalić Russa a te śmiertelne śmiecie zniszczyły jego ciało...po raz drugi! Musiał jak najszybciej uciekać, bo inaczej skończy jak jego żałośni bracia milenia temu.

- Nigdzie nie idziesz!- zakrzyknął Leman Russ, po czym złapał astralną postać Cegoracha w ręce

- Niemożliwe!- powiedział Cegorach- W tej postaci nikt nie może mnie dotknąć!- Cegorach spojrzał w oczy Russa. Normalnie były one czarne niczym noc, jednakże teraz z ich wnętrza uchodził blask.- Rozumiem! Ta larwa, Khan! Obudził w tobie ukryte geny Imperatora!

- Nie waż się wypowiadać imienia mojego brata! Nie waż się wspominać o moim ojcu!

Wściekły Leman Russ złpał astralna postać Cegoracha za plecy i za głowę. Mimo że C'tan się rzucał i próbował zaatakować Prymarchę swoją mocą, Leman Russ nie miał zamiaru go puścić.

- Wilczy Fetyszysto!- zakrzyknął Drazhar, po czym rzucił pod nogi Lemana Kamień Dusz- Wsadź go tam!

Prymarcha Kosmicznych Wilków podniósł Cegoracha i gotow był wsadzić jego esencje do Kamienia Duszy. C'tan jednak zaczął maniakalnie się śmiać i owijać wokół siebie wiązkę promieni. Obydwie te rzeczy niewypowiadalnie raniły Russa, jednak Wilczy Prymarcha zamiast puścić, złapał Cegoracha jeszcze mocniej, po czym wsadził jego jestectwo w Kamień Duszy. Gdy tylko to zrobił, padł na ziemię pod ciężarem ran.

- Ty gnoju! Ja chciałem to zrobić!- krzyczał Tahril. Mroczny Eldar chciał powiedzieć coś jeszcze, ale zdezorientował go widok Karadora, sięgającego po Kamień Dusz

- Co tacy zdziwieni?- spytał Nekron- Już mówiłem, Ostatni będzie własnością Dynastii Nekbekth. Jeśli teraz odejdziecie, to w uznaniu waszych zasług w walce z C'tanem, nie zabije was.

Nim ktokolwiek odpowiedział na propozycję Karadora, w Nekrona uderzył promień energii, który wydobył się ze Wzmacniacza Gaussa, którego dzierżyła Rias. Ciało Karadora, pod wpływem uderzenia poleciało kilka metrów dalej.

- Ten Kamień Dusz należy do mojej Pani, cholerna puszko.- powiedziała Rias

Mistrzyni Aren podchodziła właśnie po Kamień Dusz, jednak zatrzymał ją Drazhar

- Póki co, musi tutaj zostać.- powiedział Drazhar- My natomiast, musimy uciekać. Wierzcie mi, im dłużej tutaj zostajemy, tym gorzej.

Wszyscy Mroczni Eldarzy (i Rias) posłuchali Drazhara i zaczeli uciekać jak najdalej od Stolicy. W podrodze mijali setki, albo nawet tysiące trupów żołnierzy i cywili, oraz czołgającego się Asura. Nie zawracali sobie głowy ani jednym, ani drugim.

Pałac Asdrubaela Vecta, Commorragh, M41

Wojownicy Kabały skończyli montować Klatkę Dusz a Homunkulusi potwierdzili, że urządzenie (o ile można to tak nazwać) jest gotowe do użycia.

- Nadszedł czas! Uruchomić "Wiatr Lamętu"!- powiedział Nyos

Na rozkaz Mrocznego Eldara, Klatka Dusz została uruchomiona.

- Nakierować na Stolice!

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.